Mowa dorosłych kierowana do niemowląt i dzieci

Język nianiek jak pisze Wojtczuk (2001: 181) to przede wszystkim język kobiet: matek, babć, ciotek, w mniejszym stopniu – mężczyzn. Stanowi on część rejestru emocjonalnego w ramach języka familijnego, ten zaś występuje jako odmiana stylu potocznego. Pewne wyrazy języka nianiek bywa że wchodzą na stałe do języka familijnego, tworząc w nim serie, które przechodzą z pokolenia na pokolenie. Zjawisko to występuje we wszystkich kulturach i służy ekspresji emocjonalnej. W literaturze przedmiotu spotykane są również inne terminologie. Najczęściej zawierają one w sobie epitety dziecięcy lub dziecinny np. wymowa dziecinna, styldziecinny. Język dziecięcy/dziecinny jest ujmowany przez wielu badaczy, jako synonimiczne określenie języka kierowanego przez dorosłych do dzieci[1]. Występują również terminy wskazujące na nadawców specyficznych komunikatów np. język nianiek, język matek, charakteryzujący się dużym zabarwieniem emocjonalnym. Najnowsze opracowania z zakresu językoznawstwa i psycholingwistyki rozwojowej wprowadzają pojęcie języka kierowanego do dziecka, na wzór terminologii angielskiej[2].

Niezaprzeczalny jest fakt, że dorośli komunikując się z małymi dziećmi posługują się innym, osobliwym językiem. Jednak opinie psychologów i językoznawców na temat wpływu specjalnego mówienia na przyswajanie języka przez dziecko są podzielone. W polskiej literaturze przedmiotu można wyróżnić trzy stanowiska reprezentowane przez Kaczmarka, Smoczyńskiego oraz Olechnowicz.
           
Badacze skupieni wokół pierwszego nurtu uważają, że mówienie do dziecka „po dziecinnemu” może doprowadzić do zahamowań i zaburzeń jego rozwoju. Kaczmarek uważa, że w odniesieniu do dziecka należy bezwzględnie unikać wszelkiego rodzaju spieszczeń, ponieważ utrudnia to przyswajanie przez dziecko normalnej wymowy. Rosyjscy badacze również mają negatywny stosunek do posługiwania się językiem nianiek. Uważają, że naśladowanie przez rodziców, czy opiekunów nieprawidłowej wymowy dziecka, może być przyczyną wadliwego realizowania głosek przy prawidłowo zbudowanym aparacie artykulacyjnym. Na gruncie polskim zwolennikami takiego stanowiska są m.in. Leon Kaczmarek, Irena Styczek, Genowefa Demel, Bronisław Rocławski oraz Danuta Emiluta-Rozya.
           
Przedstawiciele drugiego stanowiska uważają, że posługiwanie się w stosunku do dzieckajęzykiem nianiek ułatwia mu rozumienie i przyswajanie mowy. Ponadto zwracają uwagę na istotną rolę wtórowania przez dorosłych gaworzeniu niemowlęcia oraz jego znaczenia dla uczenia się dialogu przez dziecko. Z kolei fińska badaczka – Kristi Toivainem uważa, że język opiekuneknie może negatywie wpłynąć na rozwój mowy, ponieważ dziecko słyszy w różnych sytuacjach poprawny język, jakim komunikują się między sobą dorośli. Reprezentantką tego stanowiska na gruncie naszych badań jest Hanna Olechnowicz.
           
Stanowisko trzecie jest kompromisem pomiędzy dwoma omówionymi powyżej. Stanowisko kompromisowe zakłada, że pewne cechy języka, jakiego używa się w stosunku do małych dzieci, mogą pozytywnie oddziaływać na rozwój mowy, inne zaś rozwój ten mogą ograniczać. Zdecydowanie pozytywnym aspektem jest wolniejsze tempo mówienia oraz używanie odpowiedniego zasobu leksykalnego. Natomiast szkodliwy wpływ jest przypisywany skracaniu i spieszczaniu słów oraz infantylizacji fonetycznej. Zwolennikami tego stanowiska są: Paweł Smoczyński i Tadeusz Gałkowski.
           
Porównując opinie językoznawców i psychologów, nie można jednoznacznie określić jaki wpływ na rozwój mowy dziecka ma język nianiek. Specyficzna leksyka charakterystyczna dla tego typu wypowiedzi funkcjonuje w polszczyźnie od wielu pokoleń i będzie nadal stosowana. Narzucanie rodzicom i opiekunom sposobu, w jaki powinni się komunikować z małymi dziećmi, nie ma większego wpływu na to, w jaki sposób naprawdę będą się z nimi porozumiewali. Ten rodzaj kontaktu językowego często wymyka się świadomej kontroli osoby mówiącej. Najważniejsze jest budowanie z dzieckiem więzi za pomocą słowa. Ważna jest ilość doświadczeń językowych, ponieważ im więcej słów dziecko słyszy, tym bogatsze będzie miało słownictwo oraz szybciej będzie poszerzał się zasób jego słownictwa. Ale tylko słowa bezpośrednio kierowane do dziecka mogą wywołać taki efekt. Człowieka nie można zastąpić ekranem telewizora. Dziecko zaczyna rozumieć sens słów dopiero wtedy, kiedy odnoszą się one do czegoś, z czym mogą je połączyć. Do dziecka powinno się mówić językiem prostym, jasnym, o pozytywnej intonacji. Należy jednak unikać przesadnego zdrabniania i spieszczania słów. Rodzice mają duży wpływ na rozwój umiejętności językowych swoich dzieci. Przede wszystkim powinno się do dziecka mówić i z nim rozmawiać.
           
Rodzice, opierając się na biologicznych rytmach dziecka, konstruują podstawy wzorów komunikacyjnych swoistych w świecie dorosłych. Podstawowy wzór komunikacyjny składa się z naprzemiennie występujących momentów aktywności obu partnerów interakcji. Bardzo ważny dla kształtowania się postawy komunikacyjnej dziecka jest pierwszy rok jego życia. W tym okresie mowa adresowana do dziecka przyjmuje funkcję fatyczną. Najistotniejsze jest nawiązywanie i podtrzymywanie kontaktu z dzieckiem, a nie wymiana informacji.
           
Wyjątkowość mowy skierowanej do dziecka dotyczy przede wszystkim systemu fonetyczno-fonologicznego, morfologicznego i składniowego. Na fonetyczną stronę komunikatów adresowanych do małych dzieci duży wpływ ma emocjonalność, przesadna intonacja, duży rozstęp wysokości dźwięków, modulowanie głosu, przedłużanie niektórych głosek oraz wzmacnianie rozróżnień fonetycznych. Ponadto wypowiedzi są krótkie i proste oraz odnoszą się do konkretnych przedmiotów i czynności związanych z aktualną sytuacją, w jakiej dziecko bierze udział. Tempo mówienia jest wolne, a za pomocą akcentów i intonacji podkreślone zostają znaczenia niektórych słów. Zdania charakteryzują się wyrazistą strukturą oraz poprawnością gramatyczną, często są rozwinięciem wypowiedzi dziecka. Kielar-Turska (2012: 28), powołując się na najnowsze badania zwraca uwagę na znaczącą rolę wypowiedzi opiekunów na rozwój słownictwa dziecka. Istotnymi czynnikami tego procesu są częstość występowania danego słowa w wypowiedziach dorosłych użytkowników języka oraz różnorodność struktur gramatycznych, w których dane słowo występuje. Korzystne dla rozwoju językowego małego dziecka jest słyszenie danego słowa w różnych typach wypowiedzi m.in. pytaniach, poleceniach, wyjaśnieniach i stwierdzeniach. Dorosły poprzez zadawanie odpowiednich pytań może zachęcić dziecko mówienia.
           
Charakterystycznymi cechami mowy kierowanej do dziecka w płaszczyźnie segmentalnej są mi.in. substytucje, redukcje grup spółgłoskowych oraz elizje. Jak podaje Milewski (2004: 29) występujące w języku nianieksubstytucje nawiązują do rozwojowych zamian głosek, które zaliczane są do tzw. substytucji typowych, czyli powtarzających się u bardzo wielu dzieci. Substytucje typowe są również bliskie zastępowanym dźwiękom pod względem artykulacyjnym i akustycznym. Wśród charakterystycznych cech występujących w języku opiekunów można wymienić zmianę wibrantu głoski r na płynną spółgłoskę l, np. /blavo/ ‘brawo’, /blum/ ‘brum’, /xumolek/ ‘humorek’, /telaś/ ‘teraz’. Dorośli, dokonując substytucji, dostosowują się więc mniej lub bardziej świadomie do umiejętności artykulacyjnych dziecka. W  tekstach polskich opiekunów małych dzieci, w obrębie systemu wokalicznego występuje zamiana samogłoski y na i, np. /ti/ ‘ty’, /mideuko/ ‘mydełko’, /ćaći/ ‘cacy’, /śipko/ ‘szybko’. W wypowiedziach dorosłych kierowanych do dzieci pojawiają się liczne redukcje grup spółgłoskowych oraz elizje, np. /uopćik/ ‘chłopczyk’, /ćimaj/ ‘trzymaj’, /talći/ ‘starczy’, /systko/ ‘wszytsko’, /oć/ ‘chodź’, /obać/ ‘zobacz’. Milewski (2004: 30) podkreśla, że substytucje fonemów zaobserwowane w języku nianiek poszczególnych języków naturalnych mają związek z systemem fonologicznym danego języka, dlatego widoczne są różnice w odniesieniu do konkretnych rejestrów mowy kierowanej do dziecka.
           
W płaszczyźnie morfologicznej widoczny jest wpływ czynnika emocjonalnego obecnego w kontaktach z małym dzieckiem. Przekłada się to na tworzenie licznych zdrobnień i spieszczeń. Sposób tworzenia tego typu wypowiedzi jest bardzo różnorodny i zindywidualizowany. Dorośli w kontaktach z innymi osobami często posługują się deminutywami, aby nazwać rzeczy małe np. kwiatki, ptaszki, w pozostałych przypadkach unikają zdrobnień. Natomiast w kontaktach z małymi dziećmi opiekunowie używają form zdrobniałych dla każdego rodzaju roślin czy zwierząt. Milewski (2004: 31), powołując się na polskie prace językoznawcze, podaje bogatą liczbę sufiksów, które służą tworzeniu ekspresywizmów odrzeczownikowych o pozytywnym zabarwieniu, np. –ik (samochodzik), –ek (brzuszek, sweterek), –ka (książeczka), –ko (uszko,kolanko,mydełko,oczko), –ś, –sia, –sio (brzuś, brzusio,rąsia), –usi (milusi,malusi). Bogactwo zdrobnień i spieszczeń jest charakterystyczne głównie dla języka polskiego i nie ma bezpośredniego przełożenia na rejestr mowy kierowanej do dzieci innych języków. Dla porównania język angielski jest bardzo ubogi pod tym względem, ilość używanych zdrobnień jest niewielka i stosowana rzadko.
      
Charakterystycznym typem wypowiedzi kierowanych do małych dzieci jest zdrabnianie czasowników. Zjawisko to nie występuję poza tym szczególnym rodzajem komunikacji. Najczęściej występujące typy morfemów pozwalają budować bardzo wiele słów o zabarwieniu emocjonalnym, np. –uchnać: bawiuchnać się ‘bawić się’, płakuchnać ‘płakać’; –uniać: ‘papuniać ‘jeść, amuniać ‘jeść, płakuniać ‘płakać’; -usiać: bawiusiać się ‘bawić się’, płakusiać ‘płakać’,śmiejusiać się ‘śmiać się’; -ulkać: biegulkać ‘biegać’, papulkać ‘jeść’; -(yj) k: myjkać ‘myć’, trzymkać ‘trzymać’, tupkać ‘chodzić’, pijkać ‘pić’. Przedstawione przykłady świadczą o tym, że deminutywizacji podlegają głównie czasowniki związane z podstawowymi czynnościami dotyczącymi dziecka. Milewski (2011: 356-357) dokonał analizy frekwencyjnej form zdrobnień czasowników występujących w mowie kierowanej do dzieci. W opracowaniu Milewskiego czasownik spać posiada około sześćdziesięciu różnych form, największą frekwencję wśród wyrażeń adresowanych do dzieci posiadają: aaa, lulu, lulać, haa…/haha, ziuziać. Czasownikowi jeść autor przypisuje około czterdziestu form, a najczęściej powtarzające się to: am-am, papu, amku-amku, mniam-mniam. Czasownikowi pić zostało przypisanych około trzydziestu wariantów, wśród nich wyróżniają się: piciu, pićku, tutu. Również w około trzydziestu formach pojawia się czasownik płakać, największą frekwencję posiadają sformułowania: płakusiać, płakulkać, pakać, ryksać. Autor zanalizował również przykłady użyć czasowników deminutywnych w tekstach dorosłych adresowanych do dzieci.
           
Znaczącą rolę w mowie adresowanej do małych dzieci odgrywają pytania będące najlepszym sposobem ich aktywizowania. Na początkowym etapie komunikowania się z dzieckiem pytania są zabarwione intonacyjnie, dzięki czemu lepiej trafiają do dziecka. Wczesny okres rozwoju dziecka wiąże się z pytaniami mającymi na celu nauczenie nazywania otaczających przedmiotów, np. Kto to?, Co to?, Gdzie…?, Jak…?. W późniejszym okresie pojawiają się pytania typu: Kiedy…?, Dlaczego…? Wiele z pytań zadawanych dziecku jest ukrytymi sugestiami mającymi wywołać konkretne zachowanie dziecka, np. Gdzie masz oczko?, Gdzie twoje buciki? Pytania zadawane dziecku w początkowym okresie jego rozwoju nazywane są w literaturze przedmiotu pytaniami fatycznymi, ponieważ poprzez ich zadawanie dorosły wciąga dziecko do dialogu, przyciąga i podtrzymuje jego uwagę.
           
Szczególna cechą języka nianiekjest spontaniczność, czyli brak wcześniejszego przygotowania tekstu przez uczestników aktu mowy. Mowa dorosłych kierowana do dziecka jest nacechowana emocjonalnie przez, co nie ulega korekcie w trakcie wypowiedzi. Milewski (2004: 36) przywołuje pojęcie lekceważenia dziecka jako niekompetentnego użytkownika języka. Postawa dorosłego skupia się na tym, że nie musi on nic w swojej wypowiedzi poprawiać, ponieważ dziecko i tak nie jest w stanie dokonać oceny poprawności tego aktu. Opiekunowie często nie zdają sobie sprawy z inności swojego sposobu mówienia
i przekazywanych treści.
           
Istotną cechą mowy kierowanej do małych dzieci jest charakterystyczna leksyka. Specyficzny rodzaj słownictwa jest określany w polskiej literaturze przedmiotu jako wyrazy dziecięce lub dziecinne. Wyrażenia występujące w tekstach mówionych kierowanych do małych dzieci Milewski (2004: 40) podzielił na dwie grupy: wyrazy prymarne oraz wyrazy sekundarne. Wyrazy prymarne (podstawowe) są to wyrażenia używane w kontaktach językowych z dziećmi, które jeszcze nie mówią. Słowa te mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie oraz mają duży stopień trwałości. Dziecko nie ma wpływu na ich powstawanie. Niektóre z tych wyrazów sięgają korzeniami do historii języka. Przykładami są: mama, baba, papa, papać, papkać, papu, lulkać, nunkać, bobo, kuku, be, cacy. Z kolei wyrazy sekundarne (wtórne) są wynikiem naśladowania przez dorosłych nieustabilizowanej wymowy dziecka, np. bitki (brzydki), pacielek (spacerek), mociek (smoczek), (spać), ecie (jeszcze), tawiziol  (telewizor). Mogą być również rezultatem indywidualnych skłonności opiekuna do tworzenia spieszczających neologizmów, niewykraczających poza granicę idiolektu.
           
Dotychczasowy materiał badawczy skupiał się na kobietach jako nadawcach wypowiedzi kierowanych do małych dzieci. Jednak można powiedzieć, że rola ojców zmieniła się w ostatnich latach w kierunku większego ich zaangażowania w opiekę nad niemowlętami.
           
Z badań nad językiem ojców wynika, że w mniejszym stopniu modyfikują swą mowę w kontaktach z dzieckiem. Wymagają też więcej od swoich pociech, używają więcej bezpośrednich pytań, imperatywów i szerszego zasobu słownictwa. Mężczyźni w swoim kontakcie z dzieckiem zwracają większą uwagę na działania z różnymi przedmiotami, niż na komentowanie wydarzeń z najbliższego otoczenia dziecka. Mowa ojców może zatem stanowić rodzaj przeciwwagi dla nacechowanej emocjonalnie mowy matek oraz pomóc dziecku w zrozumieniu języka otaczającego świata. Badania potwierdzają, że nie tylko rodzice i osoby bliskie dziecku używają specyficznego rodzaju komunikowania się, również osoby obce, nie związane emocjonalnie z dzieckiem zmieniają intonację, a ich ton głosu staje się cieplejszy, gdy tylko mają styczność z małym dzieckiem.

Zasób wyrazów dziecięcych w języku polskim dotyczy wyrazów jakimi posługują się dorośli w kontaktach z dziećmi w pierwszych trzech latach życia oraz leksemów używanych przez dzieci w drugim i trzecim roku życia. Nie można jednak oceniać zasobu leksykalnego wyrazów dziecięcych tylko ze względu na ich obecność w słownikach języka polskiego. Szczegółowe opracowanie takiego materiału spotyka się z pewnymi trudnościami formalnymi. Wielu badaczy zbyt szeroko rozumie termin dziecięcy odnosząc go do wszelkiej aktywności związanej z dzieckiem. Należy również pamiętać, że niektórym wyrazom języka ogólnego można przypisać wiele wyrazów dziecięcych. Problematyczne jest też uogólnianie niektórych pojęć. W zależności od regionu kraju, te same przedmioty i czynności mogą być nazywane odrębnymi wyrazami albo też odpowiednimi modyfikacjami morfologiczno-fonetycznymi wyrazów podstawowych.

Typami wyrazów dziecięcych są wyrażenia dziecięce tworzone przez dziecko samodzielnie, bez wpływu dorosłych. Są to najczęściej neologizmy dziecięce, powstałe na wzór leksemów istniejących w języku. Zaliczane są również do nich wyrazy będące niedoskonałym, na skutek niedostatecznej sprawności artykulacyjnej, naśladowaniem przez dzieci wyrazów używanych przez dorosłych. Występują również słowa utworzone przez dzieci na skutek różnych sytuacyjnych i semantycznych skojarzeń. Wśród typów wyrazów dziecięcych pojawiają się zdrobniałe części mowy używane przez dorosłych w zwrotach do dziecka lub w rozmowie o dziecku. A także wyrazy dźwiękonaśladowcze i wyrazy, które z kwalifikatorem wyraz dziecięcy funkcjonują w słownikach. Największą grupę stanowią wyrazy, które są używane przez dorosłych w kontaktach językowych z małymi dziećmi, a które nie pojawiają się w relacjach dorosły-dorosły.

Mowa dorosłych kierowana do niemowląt i dzieci jest jednym z wielu czynników mających wpływ na ich prawidłowy rozwój językowy oraz poznawczy. Człowiek uczy się języka poprzez interakcje z drugą osobą. Rodzice dostarczają dziecku pierwszych wzorców zachowań społecznych, a także pomagają w rozumieniu otaczającego świata. Wielu badaczy uważa, że mowa matczyna może mieć negatywny wpływ na rozwój językowy dziecka. Jednak biorąc pod uwagę specyfikę tego dyskursu uważam, że ma ona pozytywny wpływ na kształtowanie się młodego umysłu. Wolne tempo mówienia, odpowiednia intonacja oraz używanie krótkich zdań pozwala dziecku szybciej przyswoić sobie podstawowe elementy języka. Z drugiej jednak strony należy wyeliminować z języka kierowanego do dziecka użycie spieszczeń i elizji, ponieważ dostarczając dziecku nieprawidłowych wzorców językowych możemy przyczynić się do opóźnień mowy.

Marcelina Rom-Rał – filolog polski, logopeda
 
Bibliografia
Eliot Lise, 2010, Co tam się dzieje? Jak rozwija się mózg w pierwszych pięciu latach życia, tłum. Andrzej Jankowski, Sopot.
Kielar-Turska Maria, 2012,Rozwój sprawności językowych i komunikacyjnych,
[w:] Diagnoza logopedyczna, red. Czaplewska Ewa, Milewski Stanisław, Sopot, s. 15-63.
Milewski Stanisław, 2002, Wyrazy dziecięce – problemy terminologiczne, metodologia badań, kulturowe warunkowania, [w:] Konteksty kulturowe w dyskursie dziecięcy,
red. Jan Ożdżyński, Teodozja Rittel, Kraków, s. 129-157.
Milewski Stanisław, 2004, Mowa dorosłych kierowana do niemowląt, Gdańsk.
Milewski Stanisław, 2005, Logopedyczne aspekty mowy dorosłych skierowanej do małych dzieci, [w:] Logopedia. Teoria i praktyka, red. Małgorzata Młynarska, Tomasz Smerek, Wrocław, s. 242- 253.
Milewski Stanisław, 2011, Czasowniki deminutywne w mowie adresowanej do małych dzieci, [w:] „Studia Logopaedica” t. IV, s. 351-361.
Wojtczuk Krystyna, 2001, „Mówienie do dzieci” jako kategoria komunikacyjna, [w:] Język
w komunikacji,
t. 3, red. Grażyna Habrajska, Łódź, s. 179–186.
 


[1] Pojęcia dziecięcy i dziecinny stwarzają problemy terminologiczne. Wyraz dziecięcy swoim podstawowym znaczeniu odnosi się do dziecka, przedmiotów przeznaczonych dla niego. Natomiast przymiotnik dziecinny oznacza coś charakterystycznego dla dziecka, właściwego dziecku (Milewski 2004: 19).
[2] ang. child-directed speech (CDS)